|
Urodził się w Larbert koło Edynburga. Ojciec William
Baildon wywodził się ze starego rodu Baildonów, który od
XII wieku żył w miejscowości Baildon w hrabstwie York,
niedaleko Bradford – nie wiadomo dokładnie kiedy
rodzina przeprowadziła się do Szkocji.
p.
drzewo genealogiczne Baildonów [3]
John
Baildon studiował mechanikę i hydraulikę,(jego
nauczyciel Daniel Manson of Sterling zaświadcza pod datą
12.10.1787 roku, a więc gdy John miał 15 lat, że uczęszczał
do jego szkoły i jest wykształcony w zakresie mechaniki i
hydrauliki, jak również w rysunkach prostych i złożonych
tak, że zmuszony jest wydać mu dobre świadectwo)
a później pod kierunkiem ojca inżyniera-hutnika zapoznał
się z tajnikami przeróbki rud żelaza oraz odlewnictwa w zakładach
hutniczych w Carron.
Jesienią
1793 roku przyjechał do Tarnowskich Gór na zaproszenie
Fryderyka Redena – dyrektora Wyższego Urzędu Górniczego
we Wrocławiu – miał wówczas zaledwie 21 lat. Uważa
się, że Redenowi polecił go John Smeaton, przyjaciel ojca,
człowiek o ugruntowanej w Europie sławie znawcy techniki
hutniczej. W tym samym roku John Baildon wraz ze swoim
przyjacielem Johannem Wilhelmem Schulze (późniejszym
dyrektorem Odlewni Gliwickiej), odbył długą, trwającą
kilka miesiące podróż studyjną do Anglii w celu zapoznania
się z najnowszymi osiągnięciami techniki hutniczej. Mimo
tak młodego wieku powierzono Baildonowi stanowisko doradcy
technicznego przy budowie Królewskiej Odlewni Żelaza w
Gliwicach. Główne zadanie Baildona polegało na
zaprojektowaniu i nadzorowaniu budowy wielkiego pieca
hutniczego opalanego koksem
(według planów Efraima Ludwiga
Abts’a).
Zadanie to zostało wykonane, choć nie bez trudności i
jesienią 1796 roku nastąpił rozruch.
Równolegle z pracami w Gliwicach, prowadził
modernizację huty Mała Panew w Ozimku. Zaprojektowana przez
niego odlewnia luf armatnich była najnowocześniejsza i
najwydajniejsza w Królestwie Pruskim. Jednocześnie uruchomił
wydział produkcji elementów mostowych. Zbudowano z nich
pierwsze na Śląsku mosty żelazne: w 1796 nad rzeką
Strzegomką w Łażanach, a w 1827 roku istniejący do dziś
wiszący most nad Małą Panwią w samym Ozimku.
Jego wielka pracowitość, niespożyta energia
i talent spowodowały, że
w styczniu 1798 roku został mianowany rządowym doradcą
technicznym do spraw rozwoju przemysłu hutniczego
na Górnym Śląsku. Na tym stanowisku przyszło
Baildonowi realizować największe przedsięwzięcie przemysłowe
ówczesnej Europy. Pod kierownictwem Redena, wspólnie z Janem
Weddingiem nadzorowali budowę Królewskiej Huty Żelaza
w dzisiejszym Chorzowie, która stała się nie tylko
największym, ale i najnowocześniejszym zakładem
metalurgicznym w Europie. Powstały
tu cztery wielkie piece nazwane: „Reden”, „Heintz”,
„Wedding” i „Gerhard”. W latach 1800–1802
wybudował w Katowicach tzw. pudlingarnię, uruchomił
też hutę w Sławięcicach
i zakłady przemysłowe dla zakonu cystersów w Rudach.
W okresie wojen napoleońskich wyjechał na Morawy,
gdzie współpracując z
bratem Wiliamem, który związał się z fabrykanckim rodem
Homolacsów, zajął się unowocześnieniem zakładów we
Frydlandzie. Po powrocie na Śląsk założył kopalnię rudy
cynkowej w Brzozowicach oraz hutę cynku
„Nowa
Helena” i
„Szarlej”. Swój dorobek materialny
przeznaczył na budowę huty swojego imienia nad rzeką Rawą
w 1823 roku.
Osiedlił się na stałe w Gliwicach i w roku 1804 ożenił
się z młodszą o 12 lat, podobno niezwykle piękną
gliwiczanką, Heleną Galli. Rodzina Gallach była włoskiego
pochodzenia, ojciec Heleny, Franciszek był bogatym kupcem
gliwickim. Młoda para zamieszkała w kamienicy na gliwickim
rynku pod numerem 17. Mieli siedmioro dzieci, pięciu synów i dwie córki.
Baildon nabył posiadłość w Łubiu, gdzie w 1860 roku jego
syn Artur wzniósł dla rodziny okazały pałac. Po
nacjonalizacji budynek uległ znacznym zniszczeniom,
odrestaurowano go na początku lat 90-tych, dziś mieści się
w nim Dom Pomocy Społecznej. Do rodziny Baildonów należał
również pałac w Pogrzebieniu oraz majątek ziemski i dwie
kopalnie węgla Helena i Pax (obie kopalnie już nie istnieją)
w Bełku.
Bełk na przestrzeni wieków uległ podziałowi na dwie części:
Bełk Dolny i Bełk Górny. Do połączenia obydwu części
Bełku doszło w 1816 r. kiedy właścicielem całej miejscowości
został gliwicki kupiec Franciszek Galli. Po jego śmierci w
1823 r. Bełk przejął w posiadanie zięć John Baildon. W
czasach jego rządów doszło do upowszechnienia kopalnictwa węgla
kamiennego. Literatura podaje, iż w połowie XIX w. działało
w Bełku aż dziewięć prymitywnych zakładów górniczych:
Clara, Elizabeth, Gute Nachborschaft, Gute Einigkeit, Helena,
Isabella, Ludwig, Pax, Philipp. Następcą Johna Baildona
został jego syn Artur, który w 1852 r. odsprzedał dobra
Antoniemu Gemanderowi.
Był człowiekiem czynu – pracowitym, oszczędnym
z wielkim zamiłowaniem do porządku, aktywnym i całkowicie
oddanym swojej pracy do ostatnich dni życia. Zmarł w wieku
74 lat – został pochowany na Cmentarzu Hutniczym.
Oryginalna,
nie zachowana inskrypcja na nagrobku Johna Baildona [4]
jest
to pieśń z 1695 roku –
autor słów nieznany, muzykę skomponował Jan Sebastian Bach
Gott ist und bleibt getreu,
Er hört nicht auf zu lieben,
Auch wenn es ihm gefällt,
Die Seinen zu betrüben;
Er prüfet sie durch‘s Kreuz,
Wie rein ihr Glaube sey,
Wie standhaft die Geduld;
Gott ist und bleibt getreu.
w
„Pieśnioksiągu czyli Kancyonale Prusko-Polskim” z
1840 roku znajdujemy tłumaczenie tego psalmu
Bóg wiernym jest, bywa.
On wskroś pała miłością,
choć swoich nawiedza często
smutkiem, żałością.
On krzyżem doświadcza,
czyli wiara żywa ?
cierpliwość stateczna ?
Bóg wiernym jest, bywa.
Na przykościelnym cmentarzyku w Łubiu spoczywają członkowie
rodziny Johna Baildona –
żona Helena, syn Artur, wnuk Artur i członkowie kolejnych
generacji. Pogłoska, że spoczywa tam również sam John
Baildon ekshumowany podobno w latach 60-tych – nie
znajduje potwierdzenia.
Dwoje dzieci Johna i Heleny Baildonów spoczywa na
zabytkowym cmentarzu przy drewnianym kościele w Bełku, są
to syn William (1805–1833)
i córka Maria (1820–1850)
po mężu Aleksandrze hrabina von Strachvitz
|
 |
|
Der
Tag, an welchem die Taufe verrichtet
den 9 Maertz /1808/ aus Gleiwitz
Wesentliche
Anmerkung bey den vorkommenden Taufen aus §2 des
Reglements
Wurde ein Knabe Joannes Franciscus Adamus des Königlich
Maschinen Inspector Herrn Johann Baildon von seiner Gattin
Helena gebohrene Galli den 6ten dieses um 4 Uhr des
Morgens gebohrner Knabe vom Pfarrer Felix Talbers getauft.
Taufzeugen: der Groß Vater des Kindes Kaufmann
Frantz Galli, Leopold Boenisch, Frau Johanna Hermann, Frau
Francisca Weynhold und Frau Leopoldina Schwürtz als
Stellvertreterin der Frau Johanna Hermann
Anzahl
der Getauften, nach ihrem Geschlecht und Umständen:
/zaznaczono/ Knäblein, eheliche |
Dzień, w
którym udzielono chrztu
9
marca /1808/ z Gliwic
Ważniejsze
uwagi związane z udzielonym chrztem wg §2 regulaminu
Ochrzczony
został chłopiec Joannes Franciscus Adamus /syn/ królewskiego
inspektora maszynowego Johanna Baildona urodzony przez jego małżonkę
Helenę z domu Galli 6 /marca/ o 4 rano. Chrztu udzilelił ksiądz
Felix Thaller. Świadkowie: dziadek dziecka kupiec Frantz Galli,
Leopold Boenisch, Pani Johanna Hermann, Pani Francisca Weynhold i Pani
Leopoldina Schwürtz jako zastępczyni Pani Johanny Hermann
Liczba
ochrzczonych wg płci i okoliczności
/zaznaczono/
chłopiec, ślubny |
|
|
|
|
|
notatka
na górze po lewej:
die Tochter des Herrn Baildon ist sub A eingetragen
wpis
pod Lit. A
den 14 October
Gleiwitz
Ist die Tochter des General Hütten Inspector H. Johann Baildon Namens Marianna Helena in der Gallischen Gruft begraben. Starb den 18ten
15 Wochen
An Kraempfen |
notatka
na górze po lewej:
Córka
Pana Baildona jest wpisana pod literą A
wpis
pod Lit. A
14
października pochowano w Gliwicach w grobowcu rodziny Galli Mariannę
Helenę, córkę Generalnego Inspektora Huty, Pana Johanna Baildona.
Zmarła 10 /października/ w wieku 15 tygodni na kolki,
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
[5]
Pole grobowe (360 x
300 cm) zostało ograniczone płotkiem wysokości 55 cm wykonanym z
powtarzających się segmentów szerokości ok. 50 cm z dekoracją
przypominającą ostrołukowe zwieńczenie gotyckiego baldachimu. Motyw
ten to nawiązanie do dominujących dekoracji samego pomnika nagrobnego.
Ogrodzenie nie jest oryginalne – podobno
wykonali je członkowie koła PTTK im. Johna Baildona przy Hucie
Baildon.
Masywnie wyglądający
cokół pomnika o wymiarach 140 x 140 x 55 cm wykonano z piaskowca.
Podstawą cokołu jest posadowiony na poziomie ziemi stopień szerokości
15 cm i wysokości ok. 12 cm.
Treść wpisu
do Rejestru Zabytków z końca 1972 roku sugeruje przeniesienie w
tym właśnie okresie części żeliwnej pomnika nagrobnego
Baildona na teren GZUT i wykonanie napraw dla osiągnięcia
dobrego wyglądu tego obiektu. Przeniesienie pomnika pozwoliło na
lepsze wykorzystanie zaplecza technicznego przy pracach
naprawczych, a pozostawienie na terenie chronionym miało uniemożliwić
ewentualne uszkodzenia i kradzież jego elementów.
Tak więc
pomnik nagrobny Baildona został pozbawiony swojego otoczenia (w
tym także kamiennego cokołu), ale dzięki temu – być może
– przetrwał do dnia dzisiejszego. Sam pomnik żeliwny to
konstrukcja złożona z wielu elementów doskonale dopasowanych do
siebie. Całość tworzy rodzaj baldachimu o formach gotyckich.
Podstawą baldachimu są kolumny w pełnym porządku, z bazami na
rzucie ośmioboków regularnych, które poprzez podwójne
profilowanie przechodzą w trzony kolumn. Kolumny zaopatrzono w głowice,
na które nałożono podstawy sterczyn wieżyczkowych ozdobionych
na narożnikach profilowaniem, wyżej – pełzankami, i zwieńczonymi
kwiatonami. Kolumny zostały związane w górnych partiach
wimpergami wypełnionymi maswerkami z trójlistnym zamknięciem.
Przestrzenie między kolumnami wypełniono blendami z blachy. Dołem
do wysokości baz poprowadzono ozdobione motywami geometrycznymi
pasy oddzielone od górnej części profilowaniem stykającym się
z profilami biegnącymi równolegle do kolumn. W blendzie
frontowej wycięto okrągły otwór, w który wstawiono tondo
otoczone profilowaną ramą z głęboko plastycznym portretem
Baildona. Poniżej umieszczona została inskrypcja następującej
treści:
JOHN
BAILDON
*17.
XII. 1773 LARBERT SZKOCJA
+
7. VIII. 1846 GLIWICE
Blendy
prawego i lewego boku ozdobiono postaciami aniołów w rozwianych
szatach, z szeroko rozpostartymi skrzydłami. Całość zamknięta
jest łamanym daszkiem ozdobionym nad wimpergami żabkami (nieco
większymi niż żabki sterczynek wieżyczkowych i odlanych w żeliwie;
żabki sterczynek odlano w ołowiu). Dekoracyjnym elementem wieńczącym
pomnik jest kwiaton osadzony na skrzyżowaniu kalenic. Powierzchnię
pomnika pokryto warstwą malarską w kolorze czarnym grafitowym.
Uszkodzenia pomnika po 125 latach od jego wzniesienia musiały
wymagać interwencji. W 1972 roku wykonano prace, które pozwoliły
osiągnąć dobry wygląd ekspozycyjny obiektu. Zabiegi wykonali
pracownicy, którzy nie dysponowali wiedzą konserwatorską. Popełnione
wtedy błędy muszą być naprawione w trakcie obecnie
zaplanowanych prac. Wiele wskazuje na to, że pomnik poddany został
kolejnym pracom około roku 2002. Obejmowały one wykonanie napraw
kolejnych uszkodzonych połączeń oraz naniesienie nowych powłok
malarskich. Określenie zakresu prac wykonanych w 1972 roku jest
możliwe po porównaniu zdjęć prezentujących wygląd pomnika
przed II wojną światową i obecnie. Różnice dotyczą
inskrypcji poświęconej Baildonowi, wypełnienia czterolistnych
zamknięć maswerków w górnych partiach wimperg oraz zwieńczeń
kwiatonami sterczyn kontynuujących linię kolumn narożnych jak
też analogicznych zwieńczeń wimperg.
Obecny napis
zastąpił napis w języku niemieckim wykonanym w odmiennym metalu
– prawdopodobnie w mosiądzu – i przymocowanym do
stalowych blach przesłaniających wnętrze baldachimu pomnika.
Litery obecne zostały wycięte z blachy mosiężnej, nałożone w
miejscu dawnej inskrypcji oraz pomalowane w kolorze tła –
grafitowo czarnym. Określenie czasu urodzenia zastąpiono
stylizowaną gwiazdką, określenie czasu śmierci – równoramiennym
krzyżykiem. Brak też wypełnienia wieńczącego wimpergi
czteroliścia krzyżami z trójlistnie zakończonymi ramionami.
Zdjęcie przedwojenne uprawdopodabnia też fakt (– wyraźnie
widoczne bliki) wykonania narożników sterczyn narożnych z mosiądzu
w celu osiągnięcia dodatkowych efektów kolorystycznych.
Podobnie krzyże w wypełnieniach czteroliścia wimperg, anioły
umieszczone na blendach międzykolumnowych, inskrypcje i
obramienie tonda z portretem wykonane z mosiądzu mogły, już w
założeniu, wzbogacać kolorystycznie pomnik. Uproszczono
rekonstrukcje zarówno zwieńczeń sterczyn narożnych jak i zwieńczeń
wimperg (kwiatony) wykonane w 1972 roku z mosiądzu i zamalowane
farbą w kolorze użytym do dekoracji kolorystycznej całości.
W ewentualnej
dyskusji na temat baldachimowej konstrukcji pomnika nagrobnego
Baildona, możliwości istnienia pierwotnej formy baldachimu
otwartego, czy wreszcie kwestii autorstwa projektu ( Karl
Friedrich Schinkel?, Erdmann Theodor Kalide?) jest zbyt mało
argumentów i przekazów historycznych do sformułowania
zdecydowanych twierdzeń. Być może demontaż pomnika podsunie
fragmenty odpowiedzi na takie i inne postawione pytania.
Ekspozycja
pomnika w warunkach zmiennej wilgotności i temperatury zarówno w
cyklach dobowych jak i w cyklu rocznym doprowadziła do znacznych
zniszczeń powierzchniowych i strukturalnych żeliwa – stopu z
jakiego pomnik odlano. Ale w pierwszej kolejności należy
powiedzieć, że na obecny stan zachowania powierzchni i struktury
żeliwa wpływają naturalnie przebiegające procesy korozyjne
przyśpieszane przez niekorzystne warunki otoczenia. W wyniku
zanieczyszczenia powietrza mamy do czynienia z występowaniem tzw.
„kwaśnych deszczy”, które w zetknięciu z
powierzchnią metalu wywołują destruktywne reakcje chemiczne i
elektrochemiczne. Do zaawansowanego stanu zniszczeń –
obecnie już dobrze widocznych – przyczyniły się też
wadliwie wykonane prace w 1972 roku. Niektóre elementy pomnika
– profile wypełniające wimpergi, podstawy sterczyn narożnych
i górnych płaszczyzn kapiteli kolumn, daszki wimperg sterczyn
narożnych zostały pospawane z użyciem elektrod do spawania w łuku
elektrycznym. Być może użyto elektrod do spawania stali oraz
nie wykonano odkwaszenia miejsc spawanych; w efekcie są to
miejsca występowania dużych zniszczeń korozyjnych (korozja
powierzchniowa i wżerowa). Jak wspomniałem wyżej, niektóre
elementy dekoracyjne: narożniki sterczyn narożnych baldachimu,
wypełnienie wimperg w tych sterczynach, litery inskrypcji,
postaci aniołów oraz zredukowane w formie kwiatony wieńczące
sterczyny i główne wimpergi boczne (uzupełnienia z 1972 roku)
wykonano z mosiądzu lub innego metalu dającego możliwość
wykorzystania innej od żeliwa kolorystyki. Niedostateczne
zabezpieczenie antykorozyjne styku tych elementów z żeliwem
pozwoliło w rezultacie na gwałtowny rozwój korozji
elektrochemicznej.
Po dziesiątkach
lat ujawniły się wady odlewnicze wynikające z tzw. segregacji
stopów zachodzącej w trakcie ich stygnięcia po odlewie. Nierównomierna
segregacja stopu w różnych jego partiach i związane z tym różnice
w szybkości zachodzenia procesów korozji międzycząsteczkowej
prowadzi do wystąpienia sił odspajających i, w konsekwencji, do
zniszczeń powierzchniowych i podpowierzchniowych żeliwa. Do wad
odlewniczych należy też zaliczyć naprężenia wewnętrzne, które
ujawniają się po pewnym okresie i powodują pęknięcia elementów.
Takie zjawisko można zaobserwować w podstawie lewej tylnej
kolumny pomnika. Zniszczona od dawna w wielu miejscach ciągłość
powłok malarskich – zabezpieczającej antykorozyjnie
warstwy minii ołowiowej oraz nawierzchniowej farby dekoracyjnej
– jest przyczyną rozwinięcia się korozji powierzchniowej
żelaza, praktycznie, na całej powierzchni zarówno żeliwnej jak
i stalowej (blendy). Powierzchnia jest także zakurzona i brudna;
w zakamarkach daszku zalegają zgniłe liście. Niewątpliwie cała
wewnętrzna powierzchnia pomnika jest skorodowana. Świadczy o tym
rdzawe zabarwienie kształtek betonowych , na których ustawiono
konstrukcję. To efekt spływania po wewnętrznych, skorodowanych
powierzchniach elementów skondensowanej wilgoci Poza pęknięciami
– jak w przypadku bazy kolumny – wynikającymi z wad
technologicznych mamy też do czynienia z pęknięciami będącymi
następstwem długotrwałego działania procesów korozji
warstwowej. Skutkiem takiego zjawiska jest zniszczenie podstaw
sterczyn narożnych nałożonych na wierzch kapiteli kolumn oraz
spękanie wieńczącego pomnik kwiatonu. Korozja warstwowa dała
też o sobie znać w miejscach połączeń poszczególnych
elementów ze sobą. Pełny dostęp do tych uszkodzeń będzie
zapewniony po dokonaniu demontażu konstrukcji pomnika. Póki co,
miejscami o najbardziej zaawansowanych procesach korodowania
warstwowego są połączenia blach tworzących blendy z ich
obramieniami, a szczególnie w ich dolnych partiach. Brak jest
niektórych elementów pomnika. Poza kwiatonami wieńczącymi
sterczyny i wimpergi, które zostały uzupełnione w bardzo
zredukowanej formie braki dotyczą dużych i małych pełzanek,
elementów wimperg sterczyn narożnych, ich narożników oraz
ozdób kalenic daszka.
Założenia
konserwatorskie do programu prac przy pomniku nagrobnym J.
Baildona. [5]
Pomnik
nagrobny Johna Baildona jest obiektem upamiętniającym człowieka
o wielkich zasługach dla XIX– wiecznego przemysłu rozwijającego
się na Śląsku. Miejscem właściwym, na które powinien wrócić
jest Cmentarz Hutniczy, gdzie należy stworzyć warunki gwarantujące
bezpieczeństwo przed uszkodzeniami i kradzieżą.
Poza częścią
żeliwną należy poddać konserwacji piaskowcowy cokół pomnika.
Zakres prac przy cokole to: oczyszczenie powierzchni kamienia z
obcych nawarstwień, doprowadzenie do jednolitej kolorystyki
charakterystycznej dla tego typu piaskowca oraz impregnacja
powierzchni. Poszczególne elementy metalowe po czynnościach
konserwatorskich powinny być przewiezione na Cmentarz Hutniczy i
tutaj zmontowane, tak, aby pomnik uzyskał swoją formę pierwotną.
Przed przystąpieniem do prac przy metalu należy wykonać roboczą
dokumentację wstępną. Badaniom należy poddać skład chemiczny
żeliwa oraz elementów z innych metali. W trakcie prac należy
wykonywać dokumentację fotograficzną oraz prowadzić Dziennik
Konserwatorski. Pozwoli to sprawne wykonanie końcowej
Dokumentacji Konserwatorskiej. Żeliwny baldachim pomnika
przechowywany na terenie Gliwickich Zakładów Urządzeń
Technicznych należy zdemontować na elementy składowe dbając o
spowodowanie jak najmniejszych zniszczeń. Jednak należy
pozostawać w świadomości, że niektóre połączenia wykonane w
1972 roku należy usunąć i zaplanować uzupełnienia powtarzające
formy pierwotne z rodzajem wzajemnych połączeń zapewniających
ich trwałość. Demontaż pozwoli na szczegółową ocenę stanu
zachowania wszystkich elementów. Wstępne oczyszczenie z resztek
powłok malarskich i nawarstwień korozyjnych jest kolejną czynnością
do wykonania przybliżającą możliwość szczegółowej oceny
stanu zachowania. Zakładając, że pomnik nagrobny Baildona
winien powrócić do swojej pierwotnej formy należy przygotować
modele brakujących lub niedostatecznie wiernie odtworzonych
fragmentów. Uwaga ta dotyczy kwiatonów sterczyn narożnych oraz
sterczyn nad wimpergami baldachimu. Elementy te powinny być
wykonane w żeliwie.
Elementy
stanowiące dekoracje narożników sterczyn, płaszczyzny wimperg
tych sterczyn należy uzupełnić w materiale pierwotnym –
mosiądzu. Zastosowanie tego stopu i łączenie go z żeliwnym tłem
stwarza konieczność wykonana doskonałego zabezpieczenia
antykorozyjnego żeliwa w celu uniknięcia korozji
elektrochemicznej. Jako modele można wykorzystać elementy
istniejące po dostosowaniu ich do warunków technologii
odlewniczej. Wzbogacenie kolorystyki pomnika o elementy wykonane z
mosiądzu wymaga zamiany połączeń nitowanych na śrubowe.
Pewnego rodzaju wyzwaniem dla konserwatorów będzie właściwe
zrekonstruowanie połączeń śrubowych poszczególnych elementów
metalowych. W razie potrzeby należy stosować gwinty metryczne
– będzie to rodzaj „świadka” wykonanych współcześnie
prac. Elementy uszkodzone należy naprawić. I tak pęknięcia
powinny być połączone poprzez odpowiedniego rodzaju spawanie
oraz wcześniejsze przygotowanie miejsc spawania. Potrzeba też
uzupełnienia brakujących elementów żeliwnych (żabki dachowe)
oraz mniejszych żabek z ołowiu. Istnieje pewne prawdopodobieństwo
potrzeby wymiany blachy stanowiącej pokrycie daszka baldachimu.
Jednak w takim przypadku powinno się użyć typowej blachy
stalowej i po przygotowaniu jej powierzchni nanieść warstwę
cynkową. Po zgromadzeniu wszystkich elementów pomnika i
zrekonstruowaniu połączeń można przystąpić do próbnego
montażu, który pomoże wykryć ewentualne brakujące połączenia
lub połączenia źle zrekonstruowane. Uzyskanie poprawnej formy
pomnika w montażu próbnym jest sytuacją wyjściową do przystąpienia
do niezwykle istotnej czynności zabezpieczenia antykorozyjnego
powierzchni metalu.
Z
wieloletnich doświadczeń i obserwacji wiadomo, że najlepszym
zabezpieczeniem antykorozyjnym powierzchni żeliwnych jest ochrona
poprzez naniesienie warstwy cynku lub tzw. stopu Dunois’a (
Zn 85 Al. 15) metodą strumieniowo – cieplną. Warstwa
120–150 mikronów pozwala na uznanie warstwy za dostateczną.
Wymagane jest stosowanie przewidzianych reżimów
technologicznych, a szczególności odpowiedniego przygotowania
powierzchni przed natryskiem. Niezależnie od tego należy nanieść
kolejne warstwy malarskie: uszczelniająco-podkładową oraz
nawierzchniową. Dobre rezultaty daje stosowanie takich farb jak
firmy SCHILL (Niemcy). Konieczna jest farba dobrze współpracująca
ze świeżo położonym cynkiem. Jako farbę nawierzchniową można
stosować farbę grafitową w kolorze matowej czerni. Zawartość
grafitu daje efekt hydrofobowości powłoki. W razie braku możliwości
zastosowania cynkowania natryskowego istnieje możliwość
zastosowania zabezpieczenia antykorozyjnego w postaci warstwy z
preparatu cynkowego stosowanego na zimno takiego jak ZINGA
produkcji belgijskiej. Kolejne warstwy malarskie stosuje się
analogicznie jak przy metodzie cynkowania natryskowego. Po
zabezpieczeniu antykorozyjnym powierzchni metalu oraz malarskim
opracowaniu dekoracyjnym powierzchni możliwe jest przystąpienie
do prac montażowych.
Dla uniknięcia
uszkodzenia warstw ochronno-dekoracyjnych na powierzchniach stykających
się kamieniem – w przypadku ustawienia na cokole należy
zastosować podkładki z blachy ołowianej grubości 0,5 – 1
mm. Podobnie, gdyby zapadła decyzja o (czasowym) pozostawieniu
pomnika w GZUT. Propozycja powrotu do pierwotnych form pomnika J.
Baildona poprzez wykonanie rekonstrukcji elementów zredukowanych
podczas prac przy pomniku w 1972 roku oraz wykorzystania
zastosowanych elementów mosiężnych do wzbogacenia
kolorystycznego jest – formalnie – czynnością o
charakterze renowacyjnym. Jednak sugeruje się podjęcie tych
czynności ze względu na charakter obiektu (sztuka sepulkralna)
oraz wyjątkowość postaci , którą pomnik ma upamiętniać.
Ograniczanie działań przy pomniku Johna Baildona i redukowanie
jego pierwotnej formy byłoby w stosunku zasług Baildona bardzo
niewłaściwe.
Program
prac konserwatorskich przy pomniku nagrobnym J. Baildona [5]
- prace
konserwatorskie przy kamiennym cokole pomnika na Cmentarzu
Hutniczym: wykonanie dokumentacji wstępnej, usunięcie obcych
nawarstwień, scalenie kolorystyczne piaskowca, impregnacja
kamienia
- badania wstępne
obiektu: wykonanie wstępnej dokumentacji fotograficznej i
opisowej oraz badania laboratoryjne składu chemicznego
zastosowanych metali i stopów,
- demontaż
pomnika na elementy składowe,
- wstępne
oczyszczenie powierzchni elementów metalowych z resztek powłok
malarskich i nawarstwień korozyjnych metodami mechanicznymi,
- ocena stanu
zachowania poszczególnych elementów pod kątem zakresu uzupełnień
i rekonstrukcji,
-
przygotowanie modeli do wykonania uzupełnień i rekonstrukcji,
- wykonanie
uzupełnień i rekonstrukcji w technologii użytej pierwotnie,
- sprawdzenie
sprawności połączeń oraz rekonstrukcja połączeń
uszkodzonych lub koniecznych w nowych elementach,
- montaż
próbny
- właściwe
oczyszczenie metodami mechanicznymi (oczyszczanie strumieniowo-ścierne
– tzw. piaskowanie z użyciem odpowiedniego ścierniwa)
- naniesienie
warstwy cynku lub stopu Dunois’a na powierzchnie żeliwną,
-
zabezpieczenie antykorozyjne powierzchni elementów wykonanych z
innych metali,
- naniesienie
warstw malarskich: uszczelniająco-podkładowej i nawierzchniowej
w odpowiedniej kolorystyce,
- montaż
pomnika
- wykonanie
dokumentacji konserwatorskiej dla całego pomnika nagrobnego.
|