Cmentarz Hutniczy w Gliwicach  – Huta Gliwicka – Huta Malapane

Biografie 

 

 

John Baildon

 

 17.12.1772 – 7.8.1846 [1]

 

 

   Urodził się w Larbert koło Edynburga. Ojciec William Baildon wywodził się ze starego rodu Baildonów, który od XII wieku żył w miejscowości Baildon w hrabstwie York, niedaleko Bradford – nie wiadomo dokładnie kiedy rodzina przeprowadziła się do Szkocji. 

p. drzewo genealogiczne Baildonów [3] 

 John Baildon studiował mechanikę i hydraulikę,(jego nauczyciel Daniel Manson of Sterling zaświadcza pod datą 12.10.1787 roku, a więc gdy John miał 15 lat, że uczęszczał do jego szkoły i jest wykształcony w zakresie mechaniki i hydrauliki, jak również w rysunkach prostych i złożonych tak, że zmuszony jest wydać mu dobre świadectwo) a później pod kierunkiem ojca inżyniera-hutnika zapoznał się z tajnikami przeróbki rud żelaza oraz odlewnictwa w zakładach hutniczych w Carron. 

   Jesienią 1793 roku przyjechał do Tarnowskich Gór na zaproszenie Fryderyka Redena – dyrektora Wyższego Urzędu Górniczego we Wrocławiu – miał wówczas zaledwie 21 lat. Uważa się, że Redenowi polecił go John Smeaton, przyjaciel ojca, człowiek o ugruntowanej w Europie sławie znawcy techniki hutniczej. W tym samym roku John Baildon wraz ze swoim przyjacielem Johannem Wilhelmem Schulze (późniejszym dyrektorem Odlewni Gliwickiej), odbył długą, trwającą kilka miesiące podróż studyjną do Anglii w celu zapoznania się z najnowszymi osiągnięciami techniki hutniczej. Mimo tak młodego wieku powierzono Baildonowi stanowisko doradcy technicznego przy budowie Królewskiej Odlewni Żelaza w Gliwicach. Główne zadanie Baildona polegało na zaprojektowaniu i nadzorowaniu budowy wielkiego pieca hutniczego opalanego koksem (według planów Efraima Ludwiga Abts’a). Zadanie to zostało wykonane, choć nie bez trudności i jesienią 1796 roku nastąpił rozruch.

   Równolegle z pracami w Gliwicach, prowadził modernizację huty Mała Panew w Ozimku. Zaprojektowana przez niego odlewnia luf armatnich była najnowocześniejsza i najwydajniejsza w Królestwie Pruskim. Jednocześnie uruchomił wydział produkcji elementów mostowych. Zbudowano z nich pierwsze na Śląsku mosty żelazne: w 1796 nad rzeką Strzegomką w Łażanach, a w 1827 roku istniejący do dziś wiszący most nad Małą Panwią w samym Ozimku.

   Jego wielka pracowitość, niespożyta energia i talent spowodowały, że w styczniu 1798 roku został mianowany rządowym doradcą technicznym do spraw rozwoju przemysłu hutniczego  na Górnym Śląsku. Na tym stanowisku przyszło Baildonowi realizować największe przedsięwzięcie przemysłowe ówczesnej Europy. Pod kierownictwem Redena, wspólnie z Janem Weddingiem nadzorowali budowę Królewskiej Huty Żelaza w dzisiejszym Chorzowie, która stała się nie tylko największym, ale i najnowocześniejszym zakładem metalurgicznym w Europie. Powstały tu cztery wielkie piece nazwane: „Reden”, „Heintz”, „Wedding” i „Gerhard”. W latach 1800–1802 wybudował w Katowicach tzw. pudlingarnię, uruchomił też hutę w Sławięcicach i zakłady przemysłowe dla zakonu cystersów w Rudach. W okresie wojen napoleońskich wyjechał na Morawy, gdzie współpracując z bratem Wiliamem, który związał się z fabrykanckim rodem Homolacsów, zajął się unowocześnieniem zakładów we Frydlandzie. Po powrocie na Śląsk założył kopalnię rudy cynkowej w Brzozowicach oraz hutę cynku Nowa Helena i Szarlej. Swój dorobek materialny przeznaczył na budowę huty swojego imienia nad rzeką Rawą w 1823 roku.

   Osiedlił się na stałe w Gliwicach i w roku 1804 ożenił się z młodszą o 12 lat, podobno niezwykle piękną gliwiczanką, Heleną Galli. Rodzina Gallach była włoskiego pochodzenia, ojciec Heleny, Franciszek był bogatym kupcem gliwickim. Młoda para zamieszkała w kamienicy na gliwickim rynku pod numerem 17. Mieli siedmioro dzieci, pięciu synów i dwie córki. Baildon nabył posiadłość w Łubiu, gdzie w 1860 roku jego syn Artur wzniósł dla rodziny okazały pałac. Po nacjonalizacji budynek uległ znacznym zniszczeniom, odrestaurowano go na początku lat 90-tych, dziś mieści się w nim Dom Pomocy Społecznej. Do rodziny Baildonów należał również pałac w Pogrzebieniu oraz majątek ziemski i dwie kopalnie węgla Helena i Pax (obie kopalnie już nie istnieją) w Bełku.

 

   Bełk na przestrzeni wieków uległ podziałowi na dwie części: Bełk Dolny i Bełk Górny.  Do połączenia obydwu części Bełku doszło w 1816 r. kiedy właścicielem całej miejscowości został gliwicki kupiec Franciszek Galli. Po jego śmierci w 1823 r. Bełk przejął w posiadanie zięć John Baildon. W czasach jego rządów doszło do upowszechnienia kopalnictwa węgla kamiennego. Literatura podaje, iż w połowie XIX w. działało w Bełku aż dziewięć prymitywnych zakładów górniczych: Clara, Elizabeth, Gute Nachborschaft, Gute Einigkeit, Helena, Isabella, Ludwig, Pax, Philipp. Następcą Johna Baildona został jego syn Artur, który w 1852 r. odsprzedał dobra Antoniemu Gemanderowi. 

   Był człowiekiem czynu – pracowitym, oszczędnym z wielkim zamiłowaniem do porządku, aktywnym i całkowicie oddanym swojej pracy do ostatnich dni życia. Zmarł w wieku 74 lat – został pochowany na Cmentarzu Hutniczym.

 

Oryginalna, nie zachowana inskrypcja na nagrobku Johna Baildona [4]  

jest to pieśń z 1695 roku autor słów nieznany, muzykę skomponował Jan Sebastian Bach

Gott ist und bleibt getreu,
Er hört nicht auf zu lieben,
Auch wenn es ihm gefällt,
Die Seinen zu betrüben;
Er prüfet sie durch‘s Kreuz,
Wie rein ihr Glaube sey,
Wie standhaft die Geduld;
Gott ist und bleibt getreu.

   

w Pieśnioksiągu czyli Kancyonale Prusko-Polskim z 1840 roku znajdujemy tłumaczenie tego psalmu

 

Bóg wiernym jest, bywa.
On wskroś pała miłością,
choć swoich nawiedza często
smutkiem, żałością.
On krzyżem doświadcza,
czyli wiara żywa ?
cierpliwość stateczna ?
Bóg wiernym jest, bywa.

     Na przykościelnym cmentarzyku w Łubiu spoczywają członkowie rodziny Johna Baildona żona Helena, syn Artur, wnuk Artur i członkowie kolejnych generacji. Pogłoska, że spoczywa tam również sam John Baildon ekshumowany podobno w latach 60-tych – nie znajduje potwierdzenia.

   Dwoje dzieci Johna i Heleny Baildonów spoczywa na zabytkowym cmentarzu przy drewnianym kościele w Bełku, są to syn William (18051833) i córka Maria (18201850) po mężu Aleksandrze hrabina von Strachvitz

 

Der Tag, an welchem die Taufe verrichtet

den 9 Maertz /1808/ aus Gleiwitz

 

Wesentliche Anmerkung bey den vorkommenden Taufen aus §2 des Reglements

Wurde ein Knabe Joannes Franciscus Adamus des Königlich Maschinen Inspector Herrn Johann Baildon von seiner Gattin Helena gebohrene Galli den 6ten dieses um 4 Uhr des Morgens gebohrner Knabe vom Pfarrer Felix Talbers getauft. Taufzeugen: der Groß Vater des Kindes Kaufmann Frantz Galli, Leopold Boenisch, Frau Johanna Hermann, Frau Francisca Weynhold und Frau Leopoldina Schwürtz als Stellvertreterin der Frau Johanna Hermann 

Anzahl der Getauften, nach ihrem Geschlecht und Umständen:

/zaznaczono/  Knäblein, eheliche

Dzień, w którym udzielono chrztu

9 marca /1808/ z Gliwic

 

Ważniejsze uwagi  związane z udzielonym chrztem wg §2 regulaminu

Ochrzczony został chłopiec Joannes Franciscus Adamus /syn/ królewskiego inspektora maszynowego Johanna Baildona urodzony przez jego małżonkę Helenę z domu Galli 6 /marca/ o 4 rano. Chrztu udzilelił ksiądz Felix Thaller. Świadkowie: dziadek dziecka kupiec Frantz Galli, Leopold Boenisch, Pani Johanna Hermann, Pani Francisca Weynhold i Pani Leopoldina Schwürtz jako zastępczyni Pani Johanny Hermann

Liczba ochrzczonych wg płci i okoliczności  

/zaznaczono/  chłopiec, ślubny

notatka na górze po lewej:

die Tochter des Herrn Baildon ist sub A eingetragen

wpis pod Lit. A

den 14 October Gleiwitz

Ist die Tochter des General Hütten Inspector H. Johann Baildon Namens Marianna Helena in der Gallischen  Gruft begraben.  Starb den 18ten

15 Wochen

An Kraempfen

notatka na górze po lewej:

Córka Pana Baildona jest wpisana pod literą A

wpis pod Lit. A

14 października pochowano w Gliwicach w grobowcu rodziny Galli Mariannę Helenę, córkę Generalnego Inspektora Huty, Pana Johanna Baildona. Zmarła 10 /października/ w wieku 15 tygodni na kolki,

 

[5]

Pole grobowe (360 x 300 cm) zostało ograniczone płotkiem wysokości 55 cm wykonanym z powtarzających się segmentów szerokości ok. 50 cm z dekoracją przypominającą ostrołukowe zwieńczenie gotyckiego baldachimu. Motyw ten to nawiązanie do dominujących dekoracji samego pomnika nagrobnego. Ogrodzenie nie jest oryginalne – podobno wykonali je członkowie koła PTTK im. Johna Baildona przy Hucie Baildon.

Masywnie wyglądający cokół pomnika o wymiarach 140 x 140 x 55 cm wykonano z piaskowca. Podstawą cokołu jest posadowiony na poziomie ziemi stopień szerokości 15 cm i wysokości ok. 12 cm. 

Treść wpisu do Rejestru Zabytków z końca 1972 roku sugeruje przeniesienie w tym właśnie okresie części żeliwnej pomnika nagrobnego Baildona na teren GZUT i wykonanie napraw dla osiągnięcia dobrego wyglądu tego obiektu. Przeniesienie pomnika pozwoliło na lepsze wykorzystanie zaplecza technicznego przy pracach naprawczych, a pozostawienie na terenie chronionym miało uniemożliwić ewentualne uszkodzenia i kradzież jego elementów.

Tak więc pomnik nagrobny Baildona został pozbawiony swojego otoczenia (w tym także kamiennego cokołu), ale dzięki temu – być może – przetrwał do dnia dzisiejszego. Sam pomnik żeliwny to konstrukcja złożona z wielu elementów doskonale dopasowanych do siebie. Całość tworzy rodzaj baldachimu o formach gotyckich. Podstawą baldachimu są kolumny w pełnym porządku, z bazami na rzucie ośmioboków regularnych, które poprzez podwójne profilowanie przechodzą w trzony kolumn. Kolumny zaopatrzono w głowice, na które nałożono podstawy sterczyn wieżyczkowych ozdobionych na narożnikach profilowaniem, wyżej – pełzankami, i zwieńczonymi kwiatonami. Kolumny zostały związane w górnych partiach wimpergami wypełnionymi maswerkami z trójlistnym zamknięciem. Przestrzenie między kolumnami wypełniono blendami z blachy. Dołem do wysokości baz poprowadzono ozdobione motywami geometrycznymi pasy oddzielone od górnej części profilowaniem stykającym się z profilami biegnącymi równolegle do kolumn. W blendzie frontowej wycięto okrągły otwór, w który wstawiono tondo otoczone profilowaną ramą z głęboko plastycznym portretem Baildona. Poniżej umieszczona została inskrypcja następującej treści:

JOHN BAILDON

*17. XII. 1773 LARBERT SZKOCJA

+ 7. VIII. 1846 GLIWICE

Blendy prawego i lewego boku ozdobiono postaciami aniołów w rozwianych szatach, z szeroko rozpostartymi skrzydłami. Całość zamknięta jest łamanym daszkiem ozdobionym nad wimpergami żabkami (nieco większymi niż żabki sterczynek wieżyczkowych i odlanych w żeliwie; żabki sterczynek odlano w ołowiu). Dekoracyjnym elementem wieńczącym pomnik jest kwiaton osadzony na skrzyżowaniu kalenic. Powierzchnię pomnika pokryto warstwą malarską w kolorze czarnym grafitowym. Uszkodzenia pomnika po 125 latach od jego wzniesienia musiały wymagać interwencji. W 1972 roku wykonano prace, które pozwoliły osiągnąć dobry wygląd ekspozycyjny obiektu. Zabiegi wykonali pracownicy, którzy nie dysponowali wiedzą konserwatorską. Popełnione wtedy błędy muszą być naprawione w trakcie obecnie zaplanowanych prac. Wiele wskazuje na to, że pomnik poddany został kolejnym pracom około roku 2002. Obejmowały one wykonanie napraw kolejnych uszkodzonych połączeń oraz naniesienie nowych powłok malarskich. Określenie zakresu prac wykonanych w 1972 roku jest możliwe po porównaniu zdjęć prezentujących wygląd pomnika przed II wojną światową i obecnie. Różnice dotyczą inskrypcji poświęconej Baildonowi, wypełnienia czterolistnych zamknięć maswerków w górnych partiach wimperg oraz zwieńczeń kwiatonami sterczyn kontynuujących linię kolumn narożnych jak też analogicznych zwieńczeń wimperg.

Obecny napis zastąpił napis w języku niemieckim wykonanym w odmiennym metalu – prawdopodobnie w mosiądzu – i przymocowanym do stalowych blach przesłaniających wnętrze baldachimu pomnika. Litery obecne zostały wycięte z blachy mosiężnej, nałożone w miejscu dawnej inskrypcji oraz pomalowane w kolorze tła – grafitowo czarnym. Określenie czasu urodzenia zastąpiono stylizowaną gwiazdką, określenie czasu śmierci – równoramiennym krzyżykiem. Brak też wypełnienia wieńczącego wimpergi czteroliścia krzyżami z trójlistnie zakończonymi ramionami. Zdjęcie przedwojenne uprawdopodabnia też fakt (– wyraźnie widoczne bliki) wykonania narożników sterczyn narożnych z mosiądzu w celu osiągnięcia dodatkowych efektów kolorystycznych. Podobnie krzyże w wypełnieniach czteroliścia wimperg, anioły umieszczone na blendach międzykolumnowych, inskrypcje i obramienie tonda z portretem wykonane z mosiądzu mogły, już w założeniu, wzbogacać kolorystycznie pomnik. Uproszczono rekonstrukcje zarówno zwieńczeń sterczyn narożnych jak i zwieńczeń wimperg (kwiatony) wykonane w 1972 roku z mosiądzu i zamalowane farbą w kolorze użytym do dekoracji kolorystycznej całości.

W ewentualnej dyskusji na temat baldachimowej konstrukcji pomnika nagrobnego Baildona, możliwości istnienia pierwotnej formy baldachimu otwartego, czy wreszcie kwestii autorstwa projektu ( Karl Friedrich Schinkel?, Erdmann Theodor Kalide?) jest zbyt mało argumentów i przekazów historycznych do sformułowania zdecydowanych twierdzeń. Być może demontaż pomnika podsunie fragmenty odpowiedzi na takie i inne postawione pytania.

 

Ekspozycja pomnika w warunkach zmiennej wilgotności i temperatury zarówno w cyklach dobowych jak i w cyklu rocznym doprowadziła do znacznych zniszczeń powierzchniowych i strukturalnych żeliwa – stopu z jakiego pomnik odlano. Ale w pierwszej kolejności należy powiedzieć, że na obecny stan zachowania powierzchni i struktury żeliwa wpływają naturalnie przebiegające procesy korozyjne przyśpieszane przez niekorzystne warunki otoczenia. W wyniku zanieczyszczenia powietrza mamy do czynienia z występowaniem tzw. „kwaśnych deszczy”, które w zetknięciu z powierzchnią metalu wywołują destruktywne reakcje chemiczne i elektrochemiczne. Do zaawansowanego stanu zniszczeń – obecnie już dobrze widocznych – przyczyniły się też wadliwie wykonane prace w 1972 roku. Niektóre elementy pomnika – profile wypełniające wimpergi, podstawy sterczyn narożnych i górnych płaszczyzn kapiteli kolumn, daszki wimperg sterczyn narożnych zostały pospawane z użyciem elektrod do spawania w łuku elektrycznym. Być może użyto elektrod do spawania stali oraz nie wykonano odkwaszenia miejsc spawanych; w efekcie są to miejsca występowania dużych zniszczeń korozyjnych (korozja powierzchniowa i wżerowa). Jak wspomniałem wyżej, niektóre elementy dekoracyjne: narożniki sterczyn narożnych baldachimu, wypełnienie wimperg w tych sterczynach, litery inskrypcji, postaci aniołów oraz zredukowane w formie kwiatony wieńczące sterczyny i główne wimpergi boczne (uzupełnienia z 1972 roku) wykonano z mosiądzu lub innego metalu dającego możliwość wykorzystania innej od żeliwa kolorystyki. Niedostateczne zabezpieczenie antykorozyjne styku tych elementów z żeliwem pozwoliło w rezultacie na gwałtowny rozwój korozji elektrochemicznej. 

Po dziesiątkach lat ujawniły się wady odlewnicze wynikające z tzw. segregacji stopów zachodzącej w trakcie ich stygnięcia po odlewie. Nierównomierna segregacja stopu w różnych jego partiach i związane z tym różnice w szybkości zachodzenia procesów korozji międzycząsteczkowej prowadzi do wystąpienia sił odspajających i, w konsekwencji, do zniszczeń powierzchniowych i podpowierzchniowych żeliwa. Do wad odlewniczych należy też zaliczyć naprężenia wewnętrzne, które ujawniają się po pewnym okresie i powodują pęknięcia elementów. Takie zjawisko można zaobserwować w podstawie lewej tylnej kolumny pomnika. Zniszczona od dawna w wielu miejscach ciągłość powłok malarskich – zabezpieczającej antykorozyjnie warstwy minii ołowiowej oraz nawierzchniowej farby dekoracyjnej – jest przyczyną rozwinięcia się korozji powierzchniowej żelaza, praktycznie, na całej powierzchni zarówno żeliwnej jak i stalowej (blendy). Powierzchnia jest także zakurzona i brudna; w zakamarkach daszku zalegają zgniłe liście. Niewątpliwie cała wewnętrzna powierzchnia pomnika jest skorodowana. Świadczy o tym rdzawe zabarwienie kształtek betonowych , na których ustawiono konstrukcję. To efekt spływania po wewnętrznych, skorodowanych powierzchniach elementów skondensowanej wilgoci Poza pęknięciami – jak w przypadku bazy kolumny – wynikającymi z wad technologicznych mamy też do czynienia z pęknięciami będącymi następstwem długotrwałego działania procesów korozji warstwowej. Skutkiem takiego zjawiska jest zniszczenie podstaw sterczyn narożnych nałożonych na wierzch kapiteli kolumn oraz spękanie wieńczącego pomnik kwiatonu. Korozja warstwowa dała też o sobie znać w miejscach połączeń poszczególnych elementów ze sobą. Pełny dostęp do tych uszkodzeń będzie zapewniony po dokonaniu demontażu konstrukcji pomnika. Póki co, miejscami o najbardziej zaawansowanych procesach korodowania warstwowego są połączenia blach tworzących blendy z ich obramieniami, a szczególnie w ich dolnych partiach. Brak jest niektórych elementów pomnika. Poza kwiatonami wieńczącymi sterczyny i wimpergi, które zostały uzupełnione w bardzo zredukowanej formie braki dotyczą dużych i małych pełzanek, elementów wimperg sterczyn narożnych, ich narożników oraz ozdób kalenic daszka.

 

Założenia konserwatorskie do programu prac przy pomniku nagrobnym J. Baildona. [5]

Pomnik nagrobny Johna Baildona jest obiektem upamiętniającym człowieka o wielkich zasługach dla XIX– wiecznego przemysłu rozwijającego się na Śląsku. Miejscem właściwym, na które powinien wrócić jest Cmentarz Hutniczy, gdzie należy stworzyć warunki gwarantujące bezpieczeństwo przed uszkodzeniami i kradzieżą.

Poza częścią żeliwną należy poddać konserwacji piaskowcowy cokół pomnika. Zakres prac przy cokole to: oczyszczenie powierzchni kamienia z obcych nawarstwień, doprowadzenie do jednolitej kolorystyki charakterystycznej dla tego typu piaskowca oraz impregnacja powierzchni. Poszczególne elementy metalowe po czynnościach konserwatorskich powinny być przewiezione na Cmentarz Hutniczy i tutaj zmontowane, tak, aby pomnik uzyskał swoją formę pierwotną. Przed przystąpieniem do prac przy metalu należy wykonać roboczą dokumentację wstępną. Badaniom należy poddać skład chemiczny żeliwa oraz elementów z innych metali. W trakcie prac należy wykonywać dokumentację fotograficzną oraz prowadzić Dziennik Konserwatorski. Pozwoli to sprawne wykonanie końcowej Dokumentacji Konserwatorskiej. Żeliwny baldachim pomnika przechowywany na terenie Gliwickich Zakładów Urządzeń Technicznych należy zdemontować na elementy składowe dbając o spowodowanie jak najmniejszych zniszczeń. Jednak należy pozostawać w świadomości, że niektóre połączenia wykonane w 1972 roku należy usunąć i zaplanować uzupełnienia powtarzające formy pierwotne z rodzajem wzajemnych połączeń zapewniających ich trwałość. Demontaż pozwoli na szczegółową ocenę stanu zachowania wszystkich elementów. Wstępne oczyszczenie z resztek powłok malarskich i nawarstwień korozyjnych jest kolejną czynnością do wykonania przybliżającą możliwość szczegółowej oceny stanu zachowania. Zakładając, że pomnik nagrobny Baildona winien powrócić do swojej pierwotnej formy należy przygotować modele brakujących lub niedostatecznie wiernie odtworzonych fragmentów. Uwaga ta dotyczy kwiatonów sterczyn narożnych oraz sterczyn nad wimpergami baldachimu. Elementy te powinny być wykonane w żeliwie.

Elementy stanowiące dekoracje narożników sterczyn, płaszczyzny wimperg tych sterczyn należy uzupełnić w materiale pierwotnym – mosiądzu. Zastosowanie tego stopu i łączenie go z żeliwnym tłem stwarza konieczność wykonana doskonałego zabezpieczenia antykorozyjnego żeliwa w celu uniknięcia korozji elektrochemicznej. Jako modele można wykorzystać elementy istniejące po dostosowaniu ich do warunków technologii odlewniczej. Wzbogacenie kolorystyki pomnika o elementy wykonane z mosiądzu wymaga zamiany połączeń nitowanych na śrubowe. Pewnego rodzaju wyzwaniem dla konserwatorów będzie właściwe zrekonstruowanie połączeń śrubowych poszczególnych elementów metalowych. W razie potrzeby należy stosować gwinty metryczne – będzie to rodzaj „świadka” wykonanych współcześnie prac. Elementy uszkodzone należy naprawić. I tak pęknięcia powinny być połączone poprzez odpowiedniego rodzaju spawanie oraz wcześniejsze przygotowanie miejsc spawania. Potrzeba też uzupełnienia brakujących elementów żeliwnych (żabki dachowe) oraz mniejszych żabek z ołowiu. Istnieje pewne prawdopodobieństwo potrzeby wymiany blachy stanowiącej pokrycie daszka baldachimu. Jednak w takim przypadku powinno się użyć typowej blachy stalowej i po przygotowaniu jej powierzchni nanieść warstwę cynkową. Po zgromadzeniu wszystkich elementów pomnika i zrekonstruowaniu połączeń można przystąpić do próbnego montażu, który pomoże wykryć ewentualne brakujące połączenia lub połączenia źle zrekonstruowane. Uzyskanie poprawnej formy pomnika w montażu próbnym jest sytuacją wyjściową do przystąpienia do niezwykle istotnej czynności zabezpieczenia antykorozyjnego powierzchni metalu.

Z wieloletnich doświadczeń i obserwacji wiadomo, że najlepszym zabezpieczeniem antykorozyjnym powierzchni żeliwnych jest ochrona poprzez naniesienie warstwy cynku lub tzw. stopu Dunois’a ( Zn 85 Al. 15) metodą strumieniowo – cieplną. Warstwa 120–150 mikronów pozwala na uznanie warstwy za dostateczną. Wymagane jest stosowanie przewidzianych reżimów technologicznych, a szczególności odpowiedniego przygotowania powierzchni przed natryskiem. Niezależnie od tego należy nanieść kolejne warstwy malarskie: uszczelniająco-podkładową oraz nawierzchniową. Dobre rezultaty daje stosowanie takich farb jak firmy SCHILL (Niemcy). Konieczna jest farba dobrze współpracująca ze świeżo położonym cynkiem. Jako farbę nawierzchniową można stosować farbę grafitową w kolorze matowej czerni. Zawartość grafitu daje efekt hydrofobowości powłoki. W razie braku możliwości zastosowania cynkowania natryskowego istnieje możliwość zastosowania zabezpieczenia antykorozyjnego w postaci warstwy z preparatu cynkowego stosowanego na zimno takiego jak ZINGA produkcji belgijskiej. Kolejne warstwy malarskie stosuje się analogicznie jak przy metodzie cynkowania natryskowego. Po zabezpieczeniu antykorozyjnym powierzchni metalu oraz malarskim opracowaniu dekoracyjnym powierzchni możliwe jest przystąpienie do prac montażowych.

Dla uniknięcia uszkodzenia warstw ochronno-dekoracyjnych na powierzchniach stykających się kamieniem – w przypadku ustawienia na cokole należy zastosować podkładki z blachy ołowianej grubości 0,5 – 1 mm. Podobnie, gdyby zapadła decyzja o (czasowym) pozostawieniu pomnika w GZUT. Propozycja powrotu do pierwotnych form pomnika J. Baildona poprzez wykonanie rekonstrukcji elementów zredukowanych podczas prac przy pomniku w 1972 roku oraz wykorzystania zastosowanych elementów mosiężnych do wzbogacenia kolorystycznego jest – formalnie – czynnością o charakterze renowacyjnym. Jednak sugeruje się podjęcie tych czynności ze względu na charakter obiektu (sztuka sepulkralna) oraz wyjątkowość postaci , którą pomnik ma upamiętniać. Ograniczanie działań przy pomniku Johna Baildona i redukowanie jego pierwotnej formy byłoby w stosunku zasług Baildona bardzo niewłaściwe.

 

Program prac konserwatorskich przy pomniku nagrobnym J. Baildona [5]

- prace konserwatorskie przy kamiennym cokole pomnika na Cmentarzu Hutniczym: wykonanie dokumentacji wstępnej, usunięcie obcych nawarstwień, scalenie kolorystyczne piaskowca, impregnacja kamienia

- badania wstępne obiektu: wykonanie wstępnej dokumentacji fotograficznej i opisowej oraz badania laboratoryjne składu chemicznego zastosowanych metali i stopów,

- demontaż pomnika na elementy składowe,

- wstępne oczyszczenie powierzchni elementów metalowych z resztek powłok malarskich i nawarstwień korozyjnych metodami mechanicznymi,

- ocena stanu zachowania poszczególnych elementów pod kątem zakresu uzupełnień i rekonstrukcji,

- przygotowanie modeli do wykonania uzupełnień i rekonstrukcji,

- wykonanie uzupełnień i rekonstrukcji w technologii użytej pierwotnie,

- sprawdzenie sprawności połączeń oraz rekonstrukcja połączeń uszkodzonych lub koniecznych w nowych elementach,

- montaż próbny

- właściwe oczyszczenie metodami mechanicznymi (oczyszczanie strumieniowo-ścierne – tzw. piaskowanie z użyciem odpowiedniego ścierniwa)

- naniesienie warstwy cynku lub stopu Dunois’a na powierzchnie żeliwną,

- zabezpieczenie antykorozyjne powierzchni elementów wykonanych z innych metali,

- naniesienie warstw malarskich: uszczelniająco-podkładowej i nawierzchniowej w odpowiedniej kolorystyce,

- montaż pomnika

- wykonanie dokumentacji konserwatorskiej dla całego pomnika nagrobnego.

 

[1] Na nagrobku umieszczono rok 1773, ale wg informacji w "Der Oberschlesische Wanderer" powinien być jednak rok 1772

[2] http://www.freewebs.com/baildonfamilysite/baildonfamilytree.htm

[3] Christoph H., John Baildon – zarys biografii, Katowice 1996

[4] Bednarski K., Schmidt J., John Baildon, [w:] Zeszyty Gliwickie, nr 20, Gliwice 1989, s.36.

[5] Mróz J., Stan zachowania, program prac konserwatorskich przy żeliwnym nagrobku Johna Baildona, Gliwice-Warszawa 2010