|
Mgr inż. Paul Müller (1927) - Holtzhausen
Gleiwitzer-Beuthener-Tarnowitzer
Heimatblatt,
nr 10, Steinheim/M 1959, s.24-27
Osiągnięcia inżynierskie
rzadko wychodzą poza krąg specjalistów i są poza nim
doceniane. Historia maszyny parowej ukazuje to najdobitniej.
Oczywiście, co niektórzy słyszeli coś o James’ie
Watt’cie, może też o Papin’ie
i Newcomen’ie, znane są zasługi
Stephenson’a i Fulton’a, jednakże ludzie, którym
zawdzięczamy wprowadzenie maszyny parowej w Niemczech jak i cały
szereg inżynierów, którzy doprowadzili w mozole pracy przy
pomocy dlaszych znaczących odkryć maszynę parową do jej
dzisiejszego stanu rozkwitu, pozostają poza sferą fachowców
prawie całkiem nieznani. Tylko jeden z nich, jednakże wśród
nich najznamienitszy
August
Fryderyk Holtzhausen jest przynajmniej na Śląsku, miejscu jego
działalności, jeszcze dziś w sto lat po jego śmierci
niezapominany. Miasto Gliwice ma szczególny powód, aby pamiętać
o tym znaczącym niemieckim inżynierze. Przez prawie 20 lat dbał
Holtzhausen jako kierownik fabryki maszyn przy starej gliwickiej
Hucie Królewskiej o sławę Gliwic w całych Niemczech i daleko
poza ich granicami. Trzykrotnie dano wyraz pamięci o
nim w mieście. Tablica pamiątkowa na ścianie domu przy ulicy
Kronprinzstraße 24 informuje, że mieszkał tutaj Holtzhausen.
Niestety dom przebudowano w ostatnich latach tak dalece, że z
jego dawnych prostych linii niewiele już pozostało. Na starym
zasłużonym Cmentarzu Hutniczym ukazuje nam prosty grób miejsce,
w którym Holtzhausen znalazł swój ostatni spoczynek. Starszy żelazny
grobowiec wykonany przez rzeźbiarza Beyerhaus’a, zięcia
Holtzhausen’a, był mało pielęgnowany i uległ w
pierwszych latach obecnego stulecia zniszczeniu. Nową tablicę
pamiątkową ufundował
w roku 1907 „wielkiemu niemieckiemu
mistrzowi sztuk“ Górnośląski Regionalny Związek Inżynierów
z okazji pięćdziesięciolecia swojego istnienia, umieszczając ją
na budynku Państwowej Szkoły Budowy Maszyn
i Hutnictwa przy
ulicy Bielitzerstraße 13. Zasłużony dla techniki prof. dr inż.
h.c. Conrad Matschoß, dziś dyrektor Związku Inżynierów
Niemieckich przedstawił w swoim przemówieniu okolicznościowym
przy okazji owego jubileuszu interesujący obraz życia
Holtzhausena. Na jego sprawozdaniu w czasopiśmie branżowym jak i
dziele „Historia maszyny parowej“ opiera się
niniejszy opis postaci Holtzhausena.
Holtzhausen urodził się
4. marca 1768 roku w Ellrich, małym miasteczku w górach Harzu.
Podjął się zawodu górnika, stając się odpowiedzialnym za
konserwację maszyn w miejscowości Andreasberg. Były to raczej
sztuka „konna“ aniżeli „ogniowa“. Młody
maszynista musiał się dobrze spisać, gdyż jego przełożeni
wskazali właśnie na niego, kiedy hrabia Reden, twórca górnośląskiego
przemysłu hutniczego, poszukiwał inspektora do spraw maszyn na
obszarze Tarnowskich Gór. Aby móc podołać temu zadaniu, podjął
się Holtzhausen nauki w Hettstett,
w krórym starszy radca górniczy Bückling
w roku 1785 zbudował pierwszą w Prusach maszynę parową,
wykorzystując swoją zdobytą w Anglii wiedzę. Nauka ta jednak
musiała ulec skróceniu, kiedy w marcu 1792 okazało się
koniecznym przejęcie nadzoru nad maszynami pracującymi już na
Śląsku. Nie było to łatwa funkcja. Tarnogórska kopalnia była
od dawna wyjątkowo narażona na działanie wody. Przy pomocy
koni, których roczne utrzymanie kosztowało 12-15 tysięcy
rocznie, nie potrafiono się uporać z tym problemem. Dlatego też
w roku 1787 zastosowano sprowadzoną z Anglii maszynę ogniową,
którą w latach 1790-1791 uzupełniono dwoma innymi, częściowo
zbudowanymi w Niemczech, umieszczając je w tarnogórskiej Kopalni
Fryderyk (Friedrichgrube). Ostatnia z nich była jeszcze używana,
kiedy pojawił się tam Holtzhausen. Jej budowniczy, mistrz
Friedrich musiał z powodu niezgody z Urzędem Górniczym w
Tarnowskich Górach ustąpić. W
tej sytuacji dalszą pracę nad maszynami kontynuował
Holtzhausen. Jako instrumenty miał do dyspozycji proste narzędzia
i niewyszkolonych pomocników. Holtzhausen uruchomił nie tylko
maszyny kopalniane, ale rozpoczął budowę nowych maszyn
parowych. Jednakże jeszcze przez lata radzić musiał sobie z
niewystarczającymi materiałami. Podzespoły wytwarzano w
miejscowości Mała Panew, po części pochodziły z innych znacząco
oddalonych miejsc. Dopiero w 1806 roku zainstalowano w gliwickiej
hucie urządzenie wiertnicze i toczące, i wówczas to podjęto
wytwarzanie maszyn. Holtzhausen, którego w międzyczasie pruskie
władze mianowały inspektorem ds. maszyn, został w roku 1808
powołany na stanowisko kierownicze owych warsztatów przy Hucie
Gliwice. Nadzór nad wszystkimi maszynami parowymi górnośląskich
zakładów górniczych i hutniczych pozostał nadal w jego rękach.
Tak też miał teraz podwójne zadania do wypełnienia, ochronę
śląskiego górnictwa przed zagrożeniem powodziowym oraz
zaopatrywanie Niemiec w maszyny parowe. Ponad pięćdziesiąt
maszyn parowych o mocy około 800 koni mechanicznych udało się
zbudować Holtzhausenowi od roku 1795 aż do jego śmierci. Początkowo
były to maszyny atmosferyczne i jednosuwowe w ukadzie Watta, następnie
dwusuwowe parowe maszyny przemysłowe, również w oparciu o rozwiązania
Watta. Na Górnym Śląsku powstała też pierwsza zbudowana przez
Holtzhausena maszyna parowa, wykorzystywana od 1801 w Westfalii do
utrzymania poziomu wód kopalnianych w Kopalni Voilmond pod
Langendreer. Stała się ona wzorem dla budowanych później przez
westfalskiego cieślę, Dinnendahl’a następnych maszyn. Również
huta w Sterkrade uzyskała możliwość wytwarzania własnych
maszyn parowych dzięki uczniowi Holtzhausena. W Westfalii
podobnie jak na Górnym Śląsku koniecznym było stosowanie
wydajnych maszyn utrzymujących właściwy stan wód kopalnianych,
aby mogło rozwijać się górnictwo. W Berlinie natomiast, gdzie
maszyny parowe wykorzystywano przede wszystkim jako urządzenia
napędowe w warsztatach czy przędzalniach, musiał je rząd bezpłatnie
je udostępniać, gdyż obawiano się, że koszty ich utrzymania będą
wyższe niż siły koni. To że ich instalowanie, a tym samym
pokonanie uprzedzeń, zlecono właśnie Holtzhausenowi jest
dowodem zaufania do jego osiągnięć i wiedzy. Tym samym
uczestniczył on w pionierskim okresie budowy berlińskich maszyn
parowych. Również w Saksonii, i wszędzie tam, gdzie pojawiała
się budowa maszyn parowych, odnajduje się ślady działalności
Holtzhausen’a. Jednym z ostatnich zadań była budowa
maszyny we Wrocławiu dla miejskich wodociągów. Holtzhausen mimo
swoich osiągnięć, które przyniosły mu uznanie i nominację na
inspektora ds. maszyn, pozostał prostym i skromnym człowiekiem.
Tak dalece angażował się w swoje przedsięwzięcia, że
niewiele wiadomo o jego cechach na wskroś ludzkich.
W oficjalnych dokumentach, na ile do
dziś znane, tylko raz pojawia się jego nazwisko w roku 1810 z
okazji wyborów władz miejskich. Urzędu radnego jednak nigdy nie
pełnił. Kiedy zbierano datki na remont dachu Kościoła
Wszystkich Świętych zaangażował się Holtzhausen – sam
protestant – wśród pracowników Królewskiej Huty w
Gliwicach ze wszech miar. Ciekawy obraz Holtzhausena ukazuje list,
którego oryginał znajduje się
w Muzeum Górnośląskim w Gliwicach.
Tutaj znajdują się też niektóre – podobnie jak we wrocławskim
Głównym Urzędzie Górniczym – jego własnoręcznie sporządzone
rysunki, świadczące o dbałości i dokładności jego pracy
zawodowej. W samym środku swojej działalności został z niej
wyrwany przez udar mózgu, wkrótce zmarł
w grudniu roku 1827.
Dzieło jego żyje
nadal. Prawie stu letnia przewaga, którą miała Anglia w budowie
maszyn parowych, została
w znacznej mierze dogoniona.
Grunt został przygotowany, aby nie tylko mogły zaistnieć nowe
ulepszenia maszyny parowej, lecz także aby można było wprowadzić
z Anglii rewolucyjny wynalazek jakim była lokomotywa parowa.
Pojawili się nowi ludzie, którzy rozwinęli w Niemczech dalszą
produkcję maszyn, tworząc podstawy pod niemiecki przemysł.
Niektórzy z nich osiągnęli sukces i sławę. Mierząc ilość
osiągnięć i zbudowanych maszyn pozostaje Holtzhausen daleko za
nimi. W obliczu historii znaczenie Holtzhausena nigdy nie zniknie.
Zawsze pozostanie mu jako staremu mistrzowi godne miejsce w
historii budowy maszyn w Niemczech.
tłum. Sebastian Mrożek |